Cypr w pierwszej odsłonie

Wyspa podzielona drutem kolczastym, ciągnącym się przez środek stolicy. Wyspa, na której modlitwy muezinów odbijają się echem we wnętrzach gotyckich katedr. Wyspa, na której wiosna smakuje szarańczynem i mespilą. Wyspa, na której różowe flamingi zimują, zielone żółwie się wykluwają, a dzikie osły podchodzą do samochodów, by dostać ogórka. Wyspa skalistych wybrzeży, złotych plaż, starożytnych ruin, zalesionych gór i piaskowych burz. Wyspa, na której można być prawie dwa tygodnie, mieć wynajęte auto, jeździć nim codziennie i nie zdążyć zobaczyć wszystkiego. Wyspa, na którą nasz syn odbył swój pierwszy lot. Wyspa, którą jesteśmy bardzo mile zaskoczeni, a zdjęć mamy tyle, że będziemy je porządkować przez miesiąc, albo i dłużej 🙂