Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami…

Jako że urodziliśmy się, wychowaliśmy i mieszkamy w mieście, które pachnie czekoladą – nie mogło zabraknąć tutaj wpisu o Czekoladowych Wzgórzach na Filipinach. Ich nazwa niewątpliwie wzbudza sympatię – z pewnością można je wykorzystać podczas opowiadania dzieciom bajek na dobranoc. Zwłaszcza, że w ich sąsiedztwie żyją niezwykle urocze stworzenia. Hit bajkowy, mówię Wam! Spróbujcie!

O tym, czy Czekoladowe Wzgórza smakują i pachną czekoladą przekonać się można na filipińskiej wyspie Bohol. Dostać się tam najłatwiej np. drogą wodną z pobliskiej wyspy Cebu. Na zwiedzenie głównych punktów wyspy, wystarczy przeznaczyć jeden dzień. Przypływając pierwszym promem, można więc zaplanować powrót ostatnim.

Pochodzenie pasma Czekoladowych Wzgórz do dziś jest niejasne. Na terenie ponad 50 kilometrów kwadratowych, znajduje się niemal 1300 charakterystycznych stożków i pagórków. Przypominają kopce kreta, a ich wysokość waha się od 30 do 100 metrów. To jedyne takie miejsce na świecie, stąd wątpliwości specjalistów co do ich genezy. Prawdopodobnie jest to efekt długotrwałego wietrzenia skał wapiennych. Miejscowi mają jednak na to swoje legendy – najbardziej znana mówi o walce dwóch olbrzymów, rzucających w siebie skałami.

Czekoladowe Wzgórza podziwiać można z tarasów widokowych. Nie można ich ugryźć, by przekonać się o ich smaku, w powietrzu nie unosi się słodki, znany nam doskonale, zapach czekolady. W pobliżu nie ma również plantacji kakao, nie produkuje się nigdzie czekolady. Skąd więc ich nazwa? Podobnie, jak tatrzańskie Czerwone Wierchy, Czekoladowe Wzgórza wzięły swoją nazwę od koloru traw, które w porze suchej brązowieją na słońcu, nadając skałom czekoladową barwę.

Wyspa Bohol słynie jednak nie tylko z wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO krajobrazu Czekoladowych Wzgórz, ale również (a może przede wszystkim) z rezerwatu przemiłych tarsierów. Te małe ssaki drapieżne, po polsku nazywane wyrakami, żyją wyłącznie w południowej części Archipelagu Filipińskiego oraz w Indonezji. Niełatwo spotkać je w lesie – są bowiem niewielkie i prowadzą nocny, nadrzewny tryb życia. O wiele prościej przyjrzeć im się w rezerwacie, stworzonym na potrzeby ochrony gatunku, gdzie żyją i rozmnażają się w swoim naturalnym środowisku, przy wsparciu pracowników rezerwatu.

Niestety po raz kolejny stajemy w sytuacji, gdy pisząc o Filipinach, skonfrontować się musimy z aktualnym stanem opisywanych miejsc. Po dużym trzęsieniu ziemi, które w październiku 2013 roku nawiedziło wyspę Bohol, Czekoladowe Wzgórza nie wyglądają już, jak na powyższych zdjęciach. W wielu miejscach doszło do poważnych osuwisk, wiele skał uległo sporym uszkodzeniom. W takich chwilach robi nam się naprawdę przykro i uderza nas, jak bardzo należy się śpieszyć w poznawaniu świata, by zdążyć zobaczyć to, co jeszcze trwa niezmienione od lat.