Maroko (7)

Nasza pierwsza pustynia i historia pewnego zdjęcia

W każdym kraju są miejsca, które po prostu chce się zobaczyć. Są też atrakcje, których chce się doświadczyć. I mimo, że podążanie poza utartym szlakiem jest może „bardziej”, to jednak od czasu do czasu, fajnie jest zajrzeć w miejsca z przewodnika. My zaglądamy. Jadąc do Maroka wiedzieliśmy, że chcemy zobaczyć…

Czytaj dalej...

Bez liścia mięty ani rusz!

Jestem przekonana, że każdy kto chociaż raz, na krótki moment, zainteresował się Marokiem i zaczął przeglądać zdjęcia z tego kraju – trafił na zdjęcia garbarni i farbiarni skór w Fezie. Wypełnione barwnikami rzędy kadzi to szalenie popularny obraz, pojawiający się na pocztówkach i plakatach – trudno więc przejść koło niego…

Czytaj dalej...

Czując miętę do Maroka

„A jeśli herbata, to jaka?” Standardowe pytanie, stawiane w progu naszego domu, gdzie wybór herbat ograniczony jest wyłącznie przez pojemność szafki do tego przeznaczonej. Tymczasem w niektórych krajach sprawa jest banalnie prosta. Każdy wie, że Maroko to kraj sokiem pomarańczowym i herbatą miętową płynący. Nie jest to jednak herbata z…

Czytaj dalej...

Maroko od kuchni

Może i nie uprawiamy turystyki kulinarnej, ale jeść coś człowiek musi. A czy jest coś lepszego od domowego jedzenia? Chyba tylko wspólne gotowanie! Marokańska wioska. Domki z gliny i kuchnia, w której od rana do nocy toczy się życie. Zbliża się pora kolacji; żeńska część rodziny woła mnie do pomocy,…

Czytaj dalej...

Długa historia krótkiej podróży

Moja marokańska podróż trwała ponad 5 lat. W samym Maroku byłam zaledwie 2 tygodnie, ale przecież podróż nie zaczyna się z plecakiem na plecach… Moja zaczęła się przed monitorem komputera, gdy znudzona przeglądałam zasoby polskich portali podróżniczych. Natknęłam się wtedy na zdjęcia błękitnej medyny w Chefchaouen i niebiańskiej plaży w…

Czytaj dalej...

Czerwone wrota El Gziry

Plaża bardziej znana europejskim turystom, niż mieszkańcom Maroka. Trudno znaleźć ją na mapach, a w rozmowach z ludźmi spotkacie się z kilkoma, różniącymi się nazwami (najczęściej El Gzira i Legzira). Jest niewielka, niezwykle malownicza i przeważnie pusta. Niestety w jej otoczeniu buduje się już duży kompleks turystyczny. Będąc na południu…

Czytaj dalej...

Porwanie kontrolowane

Zostaliście kiedyś porwani? Wywiezieni samochodem w miejsce, którego nie znacie i nie planowaliście odwiedzać? Przez ludzi, posługujących się wyłącznie językiem, którym Wy się nie posługujecie? Uśmialiście się przy tym do łez? My tak! 😉 Marokańska gościnność zachwycała od pierwszych chwil. Ludzie zapraszali nas do swoich domów, gościli, karmili, pomagali w…

Czytaj dalej...