Kirenia i okolice

Nie samymi rezerwatami przyrody Cypr stoi. Jeśli kogoś znudzi już (!) podziwianie natury, wybrać się może na podbój miast z zabytkowymi starówkami, malowniczymi portami i dużą ilością, udostępnionych do zwiedzania, ruin i stanowisk archeologicznych.

Najpiękniej położonym miastem na Cyprze jest prawdopodobnie Kirenia (w tureckiej nomenklaturze – Girne). Niewielkie, portowe miasto, skryte za fartuchem z gór, z założenia spodobać się powinno każdemu. Niestety poza portem i fortem, niewiele w samej Kirenii jest do zobaczenia. Jako, że mieszkaliśmy parę kilometrów obok, kręciliśmy się po niej dwa dni. Znaleźliśmy bardzo fajne miejsce do jedzenia (właściwie zostało nam ono polecone przez naszych gospodarzy), pospacerowaliśmy po nabrzeżu, poszukaliśmy (bezskutecznie) jakiegoś klimatycznego, arabskiego bazaru i którędy byśmy nie poszli… i tak w końcu lądowaliśmy na tym samym rondzie. Rondzie strategicznym z resztą, bo w jego najbliższej okolicy, kumulują się wszystkie płatne parkingi (z których regularnie korzystaliśmy). Miasto fajne, ale to jednak tylko miasto i to raczej z tych, które mają niewiele do zaoferowania. Natomiast okolica…!

Jak już wcześniej wspomniałam, Kirenia jest szalenie atrakcyjnie położoną miejscowością. Z jednej strony otwiera się na bezkres morza, z drugiej natomiast, otoczona jest pięknymi górami. A tam gdzie są góry i las, tam zwykle są też jakieś zamki i klasztory. Sąsiedztwo Girne w tym przypadku nie rozczarowuje! Nie spędzilibyśmy dwóch nocy pod Kirenią, gdyby nie Opactwo Bellapais i ruiny Zamku św. Hilariona. O ile ruiny klasztoru obejść można w niecałą godzinę, o tyle na te drugie warto poświęcić parę godzin (koniecznie przy dobrej pogodzie – ze względu na widoki, ale przede wszystkim bezpieczeństwo!).

Jeśli ktoś musi wybierać między jednym, a drugim – skłaniałbym się ku zamkowi. Nie każdy musi być przecież miłośnikiem ruin i architektury sakralnej! Jestem natomiast przekonana, że widok z położonego na szczycie góry zamku, zrobi wrażenie na każdym (ponoć zamek ten był nawet inspiracją dla Disney’a i jego „Królewny Śnieżki”). Mając wypożyczone auto, można (i warto) te dwa miejsca na spokojnie odwiedzić w jeden dzień. Zarówno do zamku, jak i do klasztoru, wstęp jest płatny.

Zagadka matematyczna! Ile kozic widzicie na zdjęciu? 🙂