Larnaka i okolice

Cypr zaczyna się i kończy w Larnace. Przynajmniej dla większości turystów, ponieważ to właśnie w jej pobliżu, zlokalizowany jest największy międzynarodowy port lotniczy Cypru. Wyspa jest mała i z jednego brzegu na drugi da się dojechać autem w trzy godziny. Gdyby jednak ktoś z przyjezdnych musiał ograniczyć się do pobytu w Larnace – też nie wypadłby na tym tak źle. Bo choć sama Larnaka niewiele ma może do zaoferowania, w jej okolicach znajdzie się kilka ciekawych miejsc do odwiedzenia.

Larnaka jest trzecim co do wielkości miastem na Cyprze. Położona nad samym morzem, kusi bulwarem i piaszczystą plażą zlokalizowaną niemal w centrum miasta. Przy plaży stoi też zabytkowy fort, a parę kroków dalej, na niewielkim placu otoczonym kawiarniami, wznosi się Cerkiew św. Łazarza – najważniejsza świątynia Larnaki. W mieście znajduje się również jedyna synagoga na Cyprze i ruiny starożytnego miasta Kition. I to w zasadzie tyle. Jeśli komuś obce są galerie i muzea – całą część turystyczną miasta, obejść można w pół dnia.

Zaledwie godzinę trwać może natomiast dojazd z Larnaki do Parku Narodowego Cape Greco. Przyjęło się go traktować w kategoriach okolic Larnaki, chociaż znajduje się on już w dystrykcie Famagusta i znacznie łatwiej wyskoczyć na niego np. z kurortu Ajia Napa. Cape Greco to niewielki półwysep, który przyciąga turystów swoimi klifami, mostami skalnymi, jaskiniami i zatoczkami. Jest to obszar występowania wielu chronionych gatunków roślin, dlatego poruszać się na nim wypada wyłącznie po wyznaczonych ścieżkach dydaktycznych. Ścieżek na szczęście nie brakuje i spędzić na nich można cały dzień. My niestety nie trafiliśmy z humorem Adasia i nie udało nam się zobaczyć wszystkiego, co Cape Greco ma do zaoferowania. Niemniej, polecamy bardzo! Bo skały i woda to zawsze piękne połączenie.

Znacznie bliżej, bo zaledwie 5 kilometrów od centrum Larnaki, znajduje się najważniejsza islamska świątynia na Cyprze i jedno z najświętszych miejsc dla wyznawców Islamu w Europie – Meczet Hala Sultan Tekke. Popularne miejsce pielgrzymek dla Muzułmanów i jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji turystycznych na wyspie. Nie ze względu na samą budowlę, raczej z uwagi na jej otoczenie. Meczet położony jest bowiem tuż nad brzegiem słonego jeziora, które zimą staje się legowiskiem dla olbrzymich stad różowych flamingów. Niestety wiosną flamingi odlatują, a latem jezioro całkowicie wysycha – z pocztówkowych widoków, pozostaje wtedy sam meczet w otoczeniu palm i drzew cytrusowych. Hala Sultan Tekke i Słone Jezioro Larnaka (bo taka jego nazwa) to kierunek na godzinę – dwie. W okolicy można pospacerować po przygotowanych ścieżkach, ewentualnie posiedzieć w cieniu drzew na przygotowanych do tego stanowiskach (ławki i stoliki na zamkniętym terenie przy parkingu). Szkoda jednak czasu na to, by siedzieć tam pół dnia.

Lepiej pojechać w stronę gór! Bo największą perełką dystryktu Larnaka jest naszym zdaniem Pano Lefkara. Ta położona na wzgórzach mieścina, urzeka wąskimi, krętymi uliczkami, niską, kamienną zabudową i wszechobecnym rękodziełem. Lefkara słynie bowiem z koronkarstwa, co widać na każdym kroku. Koronki są urocze (ponoć zachwycał się nimi sam Leonardo da Vinci, który przyjechał do Lefkary po to, by udekorować nimi potem ołtarz w mediolańskiej katedrze), samo miasteczko byłoby jednak równie piękne i bez nich. Małe, ciche i spokojne. Nie ma nic wspólnego z turystycznym kurortem, mimo, że to z pewnością turyści kupujący koronki są w nim największym źródłem dochodu. Spędziliśmy w nim cały dzień i żałujemy, że tylko tyle. Gdybyśmy mieli wybierać raz jeszcze – to właśnie w Pano Lefkara szukalibyśmy noclegu na kilka pierwszych nocy, które spędziliśmy pod Larnaką. Dla miłośników leniwego szwędania się po pustych uliczkach (w sezonie mogą nie być takie puste), dobrej kawy za zakrętem i uśmiechniętych staruszków (nawet jeśli nic od nich nie kupisz!) – w sam raz!