Najpiękniejszy wschód słońca


Każda podróż oprócz niesamowitych przygód i spotkań z niezwykłymi ludźmi, dostarcza moc obrazów, które zostają w pamięci na długo (mam nadzieję, że na zawsze!). Osobiście najbardziej lubię, gdy w mojej głowie malują się wchody słońca. Na szczęście do tej pory tak się jakoś składa, że z każdej wyprawy przywozimy przynajmniej jeden wschód ze sobą. A ten izraelski udał nam się chyba najbardziej!

Pamiętam wschód słońca nad Jeziorem Ochrydzkim w Albanii i na Wodospadach Kravica w Bośni. Pamiętam mgliste poranki w Rumunii i świt nad morzem we Francji. Do dnia dzisiejszego moją tapetę w telefonie stanowi zdjęcie z pierwszego leniwego poranku na Krymie, a pulpit komputera zdobi wschód z marokańskiej pustyni. Gdy pracowałam w szpitalu wschody słońca były przykrą koniecznością – dziś są czystą przyjemnością i kojarzą się z wynurzaniem głowy z namiotu, czystym powietrzem i swobodą. Właśnie dlatego, gdy dwóch na trzech kierowców, z którymi autostopowaliśmy w kierunku Jordanii, powiedziało nam, że będąc w Izraelu koniecznie musimy pojechać do Mitzpe Ramon (spędzić tam noc i wstać na wschód) – zrobiliśmy to!

Mitzpe Ramon to mała, poczciwa mieścina położona na krawędzi jednego z największych (niektóre źródła donoszą, że jest największy!) kraterów na świecie – krateru Ramon. Ta spektakularna dziura w ziemi jest wynikiem erozji i zajmuje olbrzymią powierzchnię Pustyni Negew. Na jej terenie żyją zagrożone wyginięciem koziorożce, które w tych okolicach nie boją się ludzi i dość często podchodzą do samego miasteczka. Nam nie udało się ich niestety spotkać, chociaż na skałach nie brakowało śladów ich obecności.

_DSC1519

_DSC1556

_DSC1537

_DSC1577

Do Mitzpe Ramon dojechaliśmy autostopem, wracając z Jordanii. Odnaleźliśmy polecony przez kierowcę hostel (bardzo niewielki i prawdopodobnie jedyny w okolicy: The Green Backpackers) i wyruszyliśmy na zwiedzanie. Spędziliśmy parę godzin spacerując krawędzią krateru. Tego dnia uchwyciliśmy zachód słońca, a następnego zerwaliśmy się o piątej rano, by przeżyć najpiękniejszy wchód słońca w tym roku. Serio, oglądałam go z otwartymi ustami. Nigdy nie cieszyłam się bardziej z tego, że wstałam o tak nieludzkiej porze.

_DSC1595

_DSC1598

_DSC1603

_DSC1606

_DSC1623

_DSC1630

Widok z krawędzi krateru jest zjawiskowy o każdej porze dnia. Myślę, że to najpiękniejsze miejsce w Izraelu i wdzięczna jestem szalenie kierowcom, którzy nam je polecili. Gdyby nie autostop, prawdopodobnie nigdy byśmy tam nie trafili. Planowaliśmy odwiedzić jeszcze olbrzymią farmę alpak w okolicy, niestety nam się to nie udało. Może Wam się uda? Pamiętajcie o tym, by zawsze pytać miejscowych o to, co warto zwiedzić w ich kraju. Nieoczywiste miejsca zwykle są najlepsze.

_DSC1663

_DSC1706

_DSC1657

_DSC1710

_DSC1693

Komentarze