Nie zawsze na smutno

Śmiech na cmentarzu z zasady nie jest mile widziany. Wyuczono nas trochę tej zadumy nad śmiercią, a pobyt wśród grobów najbliższych, generuje dodatkowy smutek i milczenie. A gdyby tak, mimo wszystko, dodać do tego szczyptę humoru i wspominać bliskich na wesoło? Pomysł ten narodził się w głowie rumuńskiego artysty, który w 1935 roku zrewolucjonizował malutki cmentarz w Sapancie, dodając mu kolorów i „życia”. Ioan Stan Patraş postanowił bowiem użyć swojego talentu i upamiętnić zmarłych w dość niebanalny sposób. Na tablicach pamiątkowych wymalował pędzlem anegdoty z życia zmarłych, informację o tym kim byli i czym się zajmowali, a także sposób w jaki umarli. Zamiast szarych, kamiennych nagrobków, znajdziemy tam drewniane, niezwykle kolorowe krzyże i zabawne obrazki. Spacerując po takim cmentarzu, naprawdę trudno się nie uśmiechnąć! I nie wydaje mi się, aby było w tym coś złego. Sapanta stała się aktualnie jedną z największych atrakcji turystycznych Rumunii, a wstęp na „Wesoły Cmentarz” jest biletowany. Czy w związku z tym, ktoś kiedyś podchwyci ten pomysł i spróbuje stworzyć podobny? A może wolimy jednak, by te nasze cmentarze były szare i „odpowiednio” smutne?