Witaj na Końcu Mapy :)

Spacer po Księżycu

Opowieści z Rumunii zaczynamy od wulkanów błotnych (Vulcanii Noroioşi) w okolicy Buzău. Na całym świecie znanych jest tylko kilka miejsc, w których można zaobserwować to zjawisko geologiczne – jednym z nich, jest właśnie rumuńska Wołoszczyzna. Rezerwat robi niemałe wrażenie. Niezwykły krajobraz, bulgoczące błoto i unoszący się nad ziemią zapach gazu…

Czytaj dalej...

Dla fanów wody i gór

Mroźne wieczory zbliżają się bezlitośnie, co raz częściej zaglądamy więc do zdjęć z wyjazdów, by choć na chwilę przypomnieć sobie o istnieniu słońca i ciepła. Dziś padło na migawki z Macedonii. Mały kraj, który mimo braku dostępu do morza, oferuje mi to, co lubię najbardziej – połączenie wody i gór.

Czytaj dalej...

Czując miętę do Maroka

„A jeśli herbata, to jaka?” Standardowe pytanie, stawiane w progu naszego domu, gdzie wybór herbat ograniczony jest wyłącznie przez pojemność szafki do tego przeznaczonej. Tymczasem w niektórych krajach sprawa jest banalnie prosta. Każdy wie, że Maroko to kraj sokiem pomarańczowym i herbatą miętową płynący. Nie jest to jednak herbata z…

Czytaj dalej...

O niepodległej Ukrainie słów kilka

Nasi sąsiedzi świętują dziś Dzień Niepodległości. Parę lat temu, mieliśmy okazję świętować razem z nimi. W miastach powiewały ukraińskie flagi, mieszkańcy zakładali ludowe stroje, nawet pomniki ubierane były w tradycyjne wyszywanki. Jakie było nasze zaskoczenie, gdy dowiedzieliśmy się, że ludzie dzwonią tego dnia do siebie, by złożyć sobie życzenia! Nie…

Czytaj dalej...

Maroko od kuchni

Może i nie uprawiamy turystyki kulinarnej, ale jeść coś człowiek musi. A czy jest coś lepszego od domowego jedzenia? Chyba tylko wspólne gotowanie! Marokańska wioska. Domki z gliny i kuchnia, w której od rana do nocy toczy się życie. Zbliża się pora kolacji; żeńska część rodziny woła mnie do pomocy,…

Czytaj dalej...

Wszystkie dźwięki trąbki

Sezon plenerowych festiwali muzycznych w pełni. Jest w czym wybierać, nie tylko w kraju ale i za granicą. My polecamy legendarny festiwal trąbki w Gučy. W malutkim miasteczku, w sercu Serbii z początkiem sierpnia, gromadzi się niewiarygodna ilość wszelakiej maści trębaczy. I grają niemal całą dobę! Trąbka na śniadanie, obiad…

Czytaj dalej...

Długa historia krótkiej podróży

Moja marokańska podróż trwała ponad 5 lat. W samym Maroku byłam zaledwie 2 tygodnie, ale przecież podróż nie zaczyna się z plecakiem na plecach… Moja zaczęła się przed monitorem komputera, gdy znudzona przeglądałam zasoby polskich portali podróżniczych. Natknęłam się wtedy na zdjęcia błękitnej medyny w Chefchaouen i niebiańskiej plaży w…

Czytaj dalej...

Czerwone wrota El Gziry

Plaża bardziej znana europejskim turystom, niż mieszkańcom Maroka. Trudno znaleźć ją na mapach, a w rozmowach z ludźmi spotkacie się z kilkoma, różniącymi się nazwami (najczęściej El Gzira i Legzira). Jest niewielka, niezwykle malownicza i przeważnie pusta. Niestety w jej otoczeniu buduje się już duży kompleks turystyczny. Będąc na południu…

Czytaj dalej...

Porwanie kontrolowane

Zostaliście kiedyś porwani? Wywiezieni samochodem w miejsce, którego nie znacie i nie planowaliście odwiedzać? Przez ludzi, posługujących się wyłącznie językiem, którym Wy się nie posługujecie? Uśmialiście się przy tym do łez? My tak! 😉 Marokańska gościnność zachwycała od pierwszych chwil. Ludzie zapraszali nas do swoich domów, gościli, karmili, pomagali w…

Czytaj dalej...