Transalpina & Transfogaraska


Niemal jedną trzecią powierzchni Rumunii zajmują góry. Poszczególne pasma Karpat rozciągają się wzdłuż i wszerz kraju, na każdym kroku kusząc entuzjastów wspinaczki i pieszych wędrówek. I nie byłoby może w tych górach nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że przez ich środek pociągnięto dwie niezwykłe drogi.

_DSC8702

Trasa Transfogaraska (droga krajowa DN7C) powstała w latach 70-tych, pierwotnie mając charakter militarny. W tej chwili jest jedną z największych atrakcji turystycznych Rumunii i trzeba przyznać, że w pełni zasługuje na swoją sławę. Droga ta przecina Góry Fogaraskie, osiągając przy tym 2034 m n.p.m. Najbardziej malowniczo prezentuje się od północy – spektakularnie wznosi się wraz z górami, wije między strumieniami po to, by dotrzeć do jeziora Bâlea i najdłuższego tunelu Rumunii (884 m). Im dalej na południe, tym skalistych wierzchołków mniej – widoków jednak nie brakuje. Droga Transfogaraska ciągnie się bowiem przez olbrzymią zaporę na rzece Ardżesz i przebiega u podnóży zamku Poienari.

_DSC8549

_DSC8559

_DSC8572

_DSC8586

_DSC8619

_DSC8624

_DSC8638

Najwyżej położoną drogą w Rumunii jest jednak Transalpina, jak potocznie nazywa się drogę krajową DN67C. Przecina ona Góry Parâng, a jej najwyższy punkt stanowi Przełęcz Urdele – 2145 m n.p.m. Jej historia sięga XIX wieku i zaczyna się od wydeptanej przez pasterzy ścieżki, wykorzystywanej następnie przez rodzinę królewską. Od pięciu lat, dzięki środkom unijnym, cała droga pokryta jest już asfaltem i zaczyna gonić popularnością Trasę Transfogaraską. Atrakcyjnych widoków na Transalpinie nie brakuje, gdyż biegnie ona przez dłuższy moment grzbietami gór. Warto o tym pamiętać podczas wysiadania z samochodu i przygotować się na zimno i wiatr – nawet, gdy w dolinach środek lata.

_DSC8666

_DSC8671

_DSC8679

_DSC8688

_DSC8697

_DSC8698

_DSC8704

_DSC8718

_DSC8722

Ze względu na liczne zakręty, duże kąty nachylenia drogi, tunele i szeroko pojętą fizykę – obie trasy są nieprzejezdne w miesiącach zimowych. Nam udało się je przejechać w drugiej połowie października, w pięknym słońcu i przy suchej nawierzchni. Bardziej podobała nam się Transfogaraska, ale obie zrobiły na nas duże wrażenie. Będąc w Rumunii, z pewnością warto zobaczyć przynajmniej jedną z nich. Korzystając z  okazji, pozdrawiamy serdecznie spotkanych na Transalpinie rodaków z pękniętą chłodnicą (Nissan Patrol!) – mamy nadzieję, że Wam się udało! 🙂

_DSC8675

Komentarze